I po ciąży też można schudnąć!

Autor: Ola Nowak — Czerwiec 17, 2013

Moja historia walki z kilogramami rozpoczyna się wraz z walką o dziecko, a dokładnie o zajście w ciążę.
Zawsze byłam szczupła. W dzieciństwie, jako nastolatka, potem studentka. Dbałam o to co jem, dużo się ruszałam. Przyszedł moment, w którym poznałam świetnego mężczyznę i założyłam z nim rodzinę. Do szczęścia brakowało nam już tylko potomka. Minęły dwa lata, a ja nie zachodziłam w ciążę. Zostałam skierowana na specjalistyczne badania, dostałam leki hormonalne. I wtedy wszystko się zaczęło. Można powiedzieć, że tyłam, a nawet wręcz puchłam w oczach. Ale w końcu efekt kuracji był, bo na świat przyszedł mój synek. Walka o dziecko zakończyła się sukcesem, niestety jednak walka o zrzucenie kilogramów ciągle trwała, tym bardziej, że w ciąży dość znacznie przytyłam.

www.sweetdeal.pl

Źródło: www.sweetdeal.pl

Najpierw próbowałam odchudzać się sama. Czytałam w Internecie, szukałam diet, przepisów, porad. Jednak po kilku miesiącach daremnych wysiłków, trafiłam w końcu do dietetyka. Pani Zosia okazała się cudownym człowiekiem. Najpierw skierowała mnie na badania, potem ułożyła odpowiednio skomponowaną dietę i zaleciła jakie formy ruchu będą dla mnie najlepsze i najdogodniejsze – w końcu miałam małe dziecko i dużą nadwagę, zatem nie każdy rodzaj aktywności mogłam stosować.

www.diet-way.pl

Źródło: www.diet-way.pl

Początkowo chudłam szybko, dlatego, że mój organizm pozbywał się nadmiaru wody. Jednak po pierwszych siedmiu kilogramach, a miałam ich do zrzucenia … 35, waga zatrzymała się w miejscu. Był to dla mnie ogromny stres – tyle wyrzeczeń, starań, a przysłowiowa wskazówka ani drgnie. I tu pomogła pani dietetyk. Zbilansowała dla mnie nowy jadłospis, skierowała też do psychologa – motywacja do wysiłku i wyrzeczeń jest równie ważna jak sama dieta i ruch. W moim przynajmniej przypadku tak było. Pewnie gdyby nie pomoc psychologiczna, poddałabym się po tym przestoju.

www.mujerhoy.com

Źródło: www.mujerhoy.com

I tak jednak zaczęłam stopniowo tracić na wadze, odzyskiwać dobre samopoczucie i radość życia. Z każdym kilogramem, który mi ubywał, ubywało mi również lat – i ze względu na wygląd, i ze względu na psychikę i podejście do wielu spraw.
Najważniejsze to się nie poddawać, walczyć o swoją sylwetkę, wygląd, ale przede wszystkim zdrowie. Bo nadwaga to niestety cała masa problemów zdrowotnych teraz i w przyszłości. Więc wszystkie mamy – myślcie pozytywnie – dla siebie i swoich dzieci.

Reklama: