Karmienie emocji czyli jedzenie kompulsywne cz. I

Autor: Ola Nowak — Październik 17, 2014

Wiele osób boryka się z problemem ciągłego podjadania czy sięgania po jedzenie i to w dużych ilościach pod wpływem impulsu. Najczęściej nie jest to łakomstwo czy prawdziwy głód, a efekt innych problemów, które nas dosięgają, o podłożu emocjonalnym. Jedzenie kompulsywne, bo o nim mowa, jest obok bulimii i anoreksji, jednym z bardziej popularnych i częściej występujących zaburzeń odżywiania. Polega ono na spożywaniu ogromnych ilości jedzenia w sposób całkowicie niekontrolowany, właśnie bez fizycznego poczucia głodu. Podłożem występowania napadów kompulsywnego jedzenia są przyczyny emocjonalne, stąd często to schorzenie nazywane jest „zajadaniem stresu” czy „zjadaniem emocji”.

Niestety często jedzenie kompulsywne nie jest właściwie rozpoznawane zarówno przez samego chorego, jak i przez jego otoczenie, które uważa, że odrobina silnej woli wystarczy aby chory przestał się objadać i zaczął odżywiać zdrowo i świadomie. Tymczasem nie jest to takie banalne, ponieważ w pierwszej kolejności niezbędne jest prawidłowe zdiagnozowanie problemu.

zdrowie.gazeta.pl

zdrowie.gazeta.pl

Jakie są zatem typowe symptomy kompulsywnego obżarstwa? W pierwszej kolejności jest to utrata kontroli nad ilością spożywanego pokarmu, pochłanianie na raz zbyt dużych ilości pożywienia, w odniesieniu do potrzeb i ilości spożywanych przez osoby odżywiające się normalnie. Świadczy o problemie także spożywanie posiłków napadowych szybciej niż zwykłych, pochłanianie pokarmu aż do doświadczenia uczucia przejedzenia oraz jedzenie po kryjomu, w samotności, z poczuciem wstydu i winy, które pojawiają się zaraz po napadzie.

Najczęściej widocznym, namacalnym efektem zaburzenia jest otyłość lub nadwaga. Sednem sprawy w przypadku tego zaburzenia odżywiania jest emocjonalne podłoże problemów. Osoba chora poprzez obżeranie się tłumi emocje, które w niej drzemią i zajada stres, którego doświadcza. W miarę upływu czasu, jedzenie staje się automatyczną, bezwarunkową niejako reakcją na stan napięcia, zdenerwowania czy lęku. Kompulsywne obżarstwo jest więc niewątpliwie formą uzależnienia, ponieważ pokarm pełni funkcję swego rodzaju „narkotyku”, który odrywa chorego na chwilę od rzeczywistości, od negatywnych przeżyć, emocji, stresów i decyzji do podjęcia. Po napadzie z kolei chory odczuwa najczęściej poczucie winy wynikające zarówno z napadów, jak i ze związanych z nimi problemów zdrowotnych, najczęściej w postaci wzrostu wagi. Z opisu swojego problemu przez osoby dotknięte chorobą kompulsywnego jedzenia wynika, że pierwszym krokiem w zdecydowanej większości przypadków jest stan napięcia. Jedzenie natomiast staje się jedynym skutecznym w ich odczuciu reduktorem tego napięcia. Jedzenie daje odprężenie, relaksuje, a także daje zajęcie dla rąk. Charakterystyczne jest to, że pochłaniając pokarm osoba chora nie odczuwa jego smaku, „wrzucając” w siebie kolejne kawałki pokarmu, których nie przeżuwają i nie gryzą w wystarczający sposób, tylko połykają wielkimi kęsami.

Reklama: